Mój dom budowałam od podstaw sama. Co prawda minęło dziesięć lat, a on nie jest skończony, ale nigdzie mi się nie spieszy. Póki co mieszkam w bloku, a na starość buduję sobie mały, zaciszny domek – tylko własnymi środkami. Żadnych kredytów, pożyczek, wkładu współmałżonka. Moje dzieło.

Zamiast garażu wiata jednostanowiskowa, która bluszczem porosła

wiata garażowa jednostanowiskowaW pewnym momencie okazało się, że latem, na mojej działeczce przy domku mogę już nocować. Zamiast siedzieć w wielkim betonowym klocku mogłam posiedzieć na tarasie swojego niedokończonego domu. Miałam dach, ale mój samochód nie miał. Pomyślałam o jakieś wiacie. Zdarzało się czasem, że podjechałam do domu na tydzień, a auto stało – to na deszczu, to na ogromnym upale. Nie mówiąc o tym, że mój dom budował się w terenie mocno zalesionym i “zaptaszonym”. Po kilku dniach wstyd było wracać do miasta. Postanowiłam zapytać brata o jakąś wiatę zamiast garażu na razie, na jeden samochód – oczywiście. Chwilowo nie przewidywałam gości u siebie – póki nie zakończę budowy. Brat powiedział mi mniej więcej, ile taka wiata garażowa jednostanowiskowa kosztuje i jakie są ich rodzaje. Mogłam sobie na to pozwolić. Miesiąc więcej robót czy mniej nie robiło mi różnicy. Zimą siedziałam w mieście, latem opalałam się na trawie. Parkować pod wiatą musiałam już, wprowadzić się mogłam na emeryturze. Nie było dla mnie istotne czy będzie drewniana czy jakaś poliwęglanowa, bo ostatecznie i tak miałam mieć garaż. Brat miał wybrać coś odpowiedniego dla mnie. Kupił i postawił mi wiatę drewnianą. Jest u mnie do dziś.

Mimo, że mam garaż, wiata stanęła przy bluszczu i pachnącym groszku. Nawet nie zauważyłam, gdy rośliny oplotły ją, a potem groszek zaczął kwitnąć. Wyglądało to przepięknie. Co roku tak wygląda. Nie sądziłam, że groszek pachnący wpłynie na architekturę mojego terenu.

Related Posts