Po technikum informatycznym czułem lekki niedosyt, który chciałem wypełnić idąc na studia do stolicy Polski, czyli Warszawie. Wszystko jednak się skomplikowało, kiedy mój tata ciężko zachorował i musiałem zająć się jego firmą przez dłuższy okres czasu.

Oprogramowanie dla gastronomii stało się moją szansą

praca informatykaNie była ona ściśle związana z moimi pasjami, a była zwyczajną lokalną drukarnią. Mieszkałem w małej mieścinie, dlatego interes całkiem sprawnie szedł, gdyż nie było zbyt dużo konkurencji. Był to jedyny sposób zarobku mojej rodziny, dlatego postanowiłem go urozmaicić. Stworzyłem stronę internetową, dla której zaprojektowałem oprogramowanie umożliwiające zamawianie wydruków poprzez internet. Reklama na niektórych portalach także mocno się przyczyniła do tego, że w ciągu kilku tygodni, klientów wzrosło nam prawie o 50%. Pewnego dnia skontaktowała się ze mną firma, która potrzebowała umiejętności tworzenia programów w swojej firmie. Głównie miałem odpowiadać za oprogramowanie dla gastronomii. To zadanie jednak było na tyle ważne, że nie mogli powierzyć je jednej osobie, a odpowiedzialny za nie miał być wewnętrzny oddział informatyczny. Kiedy więc mojemu tacie nieco się poprawiło, postanowiłem skorzystać z tej szansy. Zostałem przyjęty na czas, kiedy będą tworzone programy dla gastronomii, oraz dwa tygodnie dłużej, w celach obserwacji i ewentualnych naprawach usterek. Przyszło mi współpracować z czterema innymi informatykami, którzy posiadali różny poziom doświadczenia. Niektórzy tworzyli już prędzej takie rzeczy jak, np. oprogramowanie dla hotelu, więc taka praca wcale nie była żadnym wyzwaniem. Inni natomiast, poprzez to oprogramowanie gastronomiczne, widzieli swoją szansę na zaistnienie w rynku informatycznym, w tej grupie byłem także ja.

Próbowałem jak najwięcej zwracać uwagę na pracę pozostałych pracowników, aby nauczyć się różnych nowych technik programowania.

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.