Każdy, kto jako dzieciak spędzał wakacje u dziadków na wsi, miał wspaniałe dzieciństwo. Ja razem z moim starszym bratem wyjeżdżaliśmy na wieś po zakończeniu roku szkolnego i wracaliśmy dopiero na pierwszego września. Ze względu na wiek nie pomagaliśmy za wiele ale i tak czuliśmy się ważnymi członkami rolniczej społeczności.

Wakacje wśród zwierząt i balotów siana

folia do balotówKażde nowe zadanie stanowiło dla nas świetną zabawę i okazję do wymyślania nowych harców. Ja uwielbiałam przeprowadzać krowy z miejsca na miejsce na pastwisku w ciągu dnia. Prowadzałam je wtedy jak na smyczy. Mój brat natomiast czekał tylko na okazję aby przejechać się traktorem. Najlepszy jednak dla nas był okres żniw i sianokosów. Dziadek posiadał własny sprzęt do robienia balotów z siana i ze słomy. Na moment pojawienia się tych balotów czekaliśmy najbardziej. Nie było dużo czasu na zabawę nimi bo zaledwie po kilku dniach szła w ruch folia do balotów i owinięte “paczuszki” zabierane były do składowania za stodołą. Ten okres wakacji wykorzystywaliśmy najintensywniej. Robiliśmy sobie z balotów tor przeszkód, albo turlaliśmy je na wyścigi do mety. Dziadek trochę gniewał się na nas bo zawsze chociaż dwa snopy rozpadały się pod wpływem naszej destrukcyjnej siły. Przy owijaniu balotów także było nie mało zabawy. Na wyposażeniu gospodarstwa znajdowała się hydrauliczna owijarka do balotów. Kolejną świetną zabawą było więc pakowanie dosłownie wszystkiego co wpadło nam w ręce w tę właśnie folię do balotów. Raz nawet sama dałam się bratu w nią opakować.

Mimo iż w głównej mierze zajmowaliśmy się rozrabianiem, to jednak te miesiące spędzone na wsi wiele nam dały. Nauczyliśmy się samodzielności i zaradności, nie mówiąc już o tężyźnie fizycznej. A nasze relacje z dziadkami do ostatnich chwil były świetne. Niech żałują ci, którzy nie mieli takiej możliwości.

 

Related Posts