centrale telefoniczne

Mój ojciec odkąd byłem małym dzieckiem uczył mnie języków obcych twierdząc, że dzięki temu będzie mi w życiu znacznie łatwiej. Sam znał ich bardzo dużo – nie tylko angielski i rosyjski, ale i też niemiecki i francuski. Pracował w całkiem sporej wielkości hotelu w sąsiednim mieście jako kierownik recepcji.

Centrale telefoniczne i praca hotelarza

centrale telefoniczneNieraz byłem tam z nim gdy akurat przejeżdżaliśmy obok, gdy jechaliśmy na przykład na zakupy albo w odwiedziny do któregoś z jego znajomych. Bardzo mi się podobał ten obiekt, a już tym bardziej charakter pracy tam. Ojciec po dwunastu godzinach wracał do domu uśmiechnięty i spokojny. Wiedziałem, że część dzieci z klasy ma rodziców, którzy pracowali naprawdę ciężko za małe pieniądze. Ich ojcowie nigdzie ich nie zabierali, ponieważ wracali z pracy zmęczeni. Mój ojciec z kolei często był nawet w domu przez cały dzień, gdy na przykład dzień wcześniej miał nocną zmianę. W jego hotelu podobało mi się to, że zamki hotelowe nie były wcale na standardowe klucze. Były to zamki elektroniczne. Każdy gość dostawał kartę magnetyczną za pomocą której otwierał sobie drzwi. Każda karta miała lokalizator GPS na wypadek zgubienia. Telewizory hotelowe w pokojach nie należały do największych, ale za to telewizor który wisiał na ścianie w lobby był po prostu przeogromny. Bardzo podobały mi się też bardzo skomplikowane profesjonalne centrale telefoniczne, które mój ojciec potrafił ogarniać z zamkniętymi oczami. Od samego początku wiedziałem, że tym co chcę w życiu robić, jest praca w hotelu.

Ojciec zawsze mówił, że widzi mnie na stanowisku prezesa, choć żeby to osiągnąć będę musiał przejść przez wszystkie szczeble tej drabiny. Zacząłem tuż po ukończeniu technikum hotelarskiego. Po roku pracy na recepcji zostałem zastępcą kierownika, zaś po trzech kolejnych latach – kierownikiem.

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.